Na ten list redakcji nikt nie odpowiedział...
Szanowni Państwo,
zgodnie z kompetencjami przekazuję wiadomość email do Ministerstwa Infrastruktury.
Z wyrazami szacunku
KATARZYNA SKROK-BOLEJKO
główny specjalista
Wydział Analiz i Wystąpień Obywatelskich
Departament Wniosków, Petycji i Skarg
gov.pl/premier
Al. Ujazdowskie 1/3, 00-583 Warszawa
Infolinia dla Obywatela: 222 500 151
Obraz zawierający tekst, Czcionka, logo, biały
Opis wygenerowany automatycznie
From: adam fularz
Sent: Wednesday, February 26, 2025 11:29 AM
To: kontakt
Subject: List otwarty do Premiera i członków RM
Do: Szanownych Członków Rady Ministrów
Od: Zaniepokojonego, lecz pełnego podziwu obywatela
Temat: Ekspansja infrastruktury drogowej i rewitalizacja kolei konnej – wizja przyszłości połączenia Łodzi i Warszawy!
Szanowni Państwo,
Z wielkim podziwem i głęboką estymą obserwuję nieustanne wysiłki rządu na rzecz zapewnienia nam, obywatelom, jeszcze większej ilości asfaltu do podziwiania. To prawdziwy majstersztyk urbanistyczny i ekologiczny – wycinać lasy, niszczyć mokradła i betonować hektary cennej ziemi pod jeszcze więcej pasów ruchu! Tak trzymać! Brawo! Bravissimo! Klaszczę!
Jednakże, uważam, że Wasze dotychczasowe wysiłki to jedynie połowiczny sukces. Proszę się nie ograniczać! Jeśli już modernizujemy trasę drogową Łódź–Warszawa, to zamiast nieśmiałych czterech pasów, zbudujmy co najmniej dziesięć! Gdybyśmy naprawdę chcieli ułatwić życie kierowcom, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby dodać jeszcze trzypoziomowe węzły, stacje benzynowe co 500 metrów oraz dedykowane pasy dla samochodów służbowych urzędników, tak aby mogli z godnością przemieszczać się między Warszawą a Łodzią bez styczności z przeciętnymi obywatelami.
Ale to nie wszystko! Jako miłośnik tradycji i historii, chciałbym zwrócić uwagę na nieco zapomniany aspekt Waszej modernizacyjnej pasji. Jestem pod wrażeniem, że rząd od lat modernizuje dawną linię kolei konnej między Warszawą a Łodzią. Nic tylko klaskać w dłonie – w końcu, czemu mielibyśmy porzucać trasę, którą projektowano w latach 30. XIX wieku dla koni jako trakcji napędowej? Skoro 50 sążni (czyli około 95 metrów) było idealnym promieniem zakrętu dla dorożek na szynach sprzed 200 lat, to nie widzę żadnego powodu, dla którego nie miałoby to działać dla nowoczesnych pociągów pasażerskich mknących 160 km/h!
Jednak uważam, że warto pójść o krok dalej i doprowadzić tę wizję do logicznego końca. Jeśli kontynuujemy inwestowanie miliardów w reanimację konnej technologii, to dlaczego nie przywrócić kolei konnej w pełnej krasie? Przy okazji proponuję powrót do drewnianych szyn. Skoro Asyryjczycy już 2500 lat temu mieli swoje tramwaje szynowe, a Grecy przeciągali statki po Diolkosie od 600 roku p.n.e., to czy nie powinniśmy z pokorą spojrzeć na ich dokonania? Zaprośmy ekspertów od archeologii i niech nam powiedzą, jakie były najlepsze techniki transportowe 2600 lat temu – na pewno będą lepsze od tych dzisiejszych, skoro działały tak długo!
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że drewno jako szyny ma pewne wady – butwieje, ślizga się, a wagony lubią się wykolejać w błocie. Ale co tam! W końcu jeśli coś było dobre dla transportu za czasów kardynała Matthäusa Langa von Wellenburga w 1515 roku, to będzie dobre i dla nas!
Podsumowując – wnioskuję o:
Natychmiastowe poszerzenie autostrady Łódź–Warszawa do przynajmniej dziesięciu pasów w każdą stronę (plus pasy VIP dla polityków),
Dalsze pompowanie pieniędzy dla linii kolejowej Łódź–Warszawa w śladzie kolei konnej (bo przecież skoro istniała, to znaczy, że miała sens!),
Powrót do drewnianych szyn i transportu konnego (skoro działał przez tysiąclecia, dlaczego by z niego nie skorzystać?).
Jestem przekonany, że tylko tak dalekosiężne i wizjonerskie decyzje zapewnią Polsce miejsce w historii transportu – może nawet jako pierwszemu krajowi, który w XXI wieku cofnął się technologicznie o 500 lat!
Z wyrazami podziwu dla Waszej polityki transportowej,
Zatroskany obywatel i miłośnik innowacji
Adam Fularz wydawca prasy, Dol. Ziel. 24a Ziel.Góra.

Komentarze
Prześlij komentarz