O zapomnianym przełomie w dziejach Polski. Historia wyparta


Bez urazy dla kogokolwiek, lecz trudno oprzeć się wrażeniu, że historia Polski wczesnośredniowiecznej nie została dotąd ani w pełni przebadana, ani właściwie zinterpretowana. Przeglądając archiwa i zasoby źródłowe – głównie obcojęzyczne, ponieważ dostęp do polskich zbiorów cyfrowych bywa ograniczony lub zawodny – natrafić można na ogromny korpus materiałów, które nie znajdują odzwierciedlenia w narracji podręcznikowej.

Tymczasem właśnie w Kruszwicy rozgrywają się wydarzenia, które rzucają gigantyczny cień na dalsze losy kraju. Są to zdarzenia o skali i dramatyzmie rzadko spotykanym w dziejach Europy, a mimo to niemal nieobecne w zbiorowej świadomości. W literaturze światowej podobne historie należą do kanonu opowieści o przełomach cywilizacyjnych – u nas funkcjonują co najwyżej jako legenda.


Państwo przed katastrofą

Przed owymi wydarzeniami Rzeczpospolita jawi się w źródłach jako organizm o charakterze federacyjnym, najpewniej wywodzący się z federacji plemiennej. Kronikarze wspominają o licznych przywódcach politycznych, którzy:

  • sprawowali władzę lokalną,

  • byli odwoływalni przez władzę centralną,

  • a sam mechanizm tej kontroli budził niekiedy podziw cudzoziemskich obserwatorów.

Do momentu katastrofy władza w Polsce miała charakter w pełni obieralny. Źródła podkreślają, że królem mógł zostać każdy „kmieć”, o ile wykazał się męstwem, sprytem lub szczególną przychylnością losu. Przekazy wspominają nawet o wyborach rozstrzyganych poprzez symboliczne próby – jak wyścigi konne – znane także ze świata antycznego. Motyw ten pojawia się w wielu relacjach, przy czym ich szczegółowość sugeruje istnienie dziś już utraconych źródeł pierwotnych.


Rok otrucia i zagłada elity

Co wydarzyło się w roku otrucia?

W straszliwych i trudnych do pojęcia okolicznościach ginie cała dynastia Popielidów, a wraz z nią tzw. stryjkowie – członkowie kolegium elektorskiego, nazywanego też wprost senatem. Ich liczba, według różnych przekazów, waha się od dwudziestu do czterdziestu osób. Byli oni książętami poszczególnych ziem, filarami ustroju państwa.

W tym samym czasie do Kruszwicy przybywa dwoje cudzoziemców – motyw powracający w wielu wersjach opowieści, pełniący rolę symbolicznego znaku zmiany epoki.


Piast i czas chaosu

Z tej wielkiej kaźni wyłania się postać Piasta Kołodzieja – opisywanego jako człowiek mądry, roztropny i sprawiedliwy. W literaturze przedstawiany jest konsekwentnie pozytywnie. Co istotne, Piast występuje jako gospodarz zagranicznych przybyszów, a jego dom jawi się jako miejsce cudownej obfitości: potrawy i napoje mają się tam same pomnażać, a goście nigdy nie zaznają głodu.

Po zagładzie dawnej elity następuje bezkrólewie, które – według części źródeł – trwa nawet kilkanaście lat. W tym czasie:

  • frakcje polityczne dzielą się i walczą między sobą,

  • kraj pogrąża się w chaosie,

  • dawne struktury władzy przestają funkcjonować.

Część przekazów podaje, że Piast nie obejmuje tronu. Pozostaje wojewodą – dowódcą wojskowym sprawującym władzę jedynie tymczasowo. Dopiero jego syn, już jako formalny książę, przejmuje władzę centralną, co datuje się w przybliżeniu na połowę IX wieku.


Zanik dawnego ustroju

Od tego momentu o federacyjnej strukturze kraju źródła milkną. Dawne dzielnice:

  • odrywają się od centrum,

  • usamodzielniają się,

  • przestają funkcjonować jako części jednego organizmu.

Państwo ulega rozpadowi, a wraz z nim zanika pamięć o wcześniejszym ustroju, który – jak wszystko na to wskazuje – umożliwiał utrzymanie organizmu o ogromnej rozciągłości terytorialnej.


Narracje sprzeczne i problem zależności

Część źródeł próbuje kwestionować ten obraz, przytaczając historię dwóch braci spierających się o sukcesję królewską, którzy mieli udać się przed trybunał cesarski we Frankfurcie. Interpretacja ta bywa wykorzystywana jako dowód rzekomej podległości wczesnej Słowiańszczyzny cesarzowi Niemiec. Spór ten miał stać się zarzewiem długotrwałych konfliktów.

Nie wyjaśnia to jednak zasadniczego pytania: co faktycznie stało się w Kruszwicy z kolegium elektorskim – dawnym senatem państwa?


Historia wyparta

Jeżeli wskazać najbardziej niezwykły, a zarazem przełomowy moment w dziejach Polski, to właśnie ta opowieść jawi się jako kluczowa. Dla części środowisk stanowi ona moment narodzin nowej Polski; dla innych – niewygodny epizod, wypchnięty poza nawias oficjalnej narracji.

W literaturze polskiej historia ta jest:

  • niemal nieobecna,

  • wzmiankowana zdawkowo,

  • często redukowana do legendy.

Tymczasem w literaturze obcojęzycznej funkcjonuje w wielu wersjach, o różnym stopniu szczegółowości, co czyni mało prawdopodobnym, by była jedynie czystą fikcją.


Problem interpretacji i archeologii

Różnice między treścią źródeł a narracją podręcznikową są uderzające. Wielu autorów zagranicznych opisujących dzieje ziem polskich wspomina o:

  • mieszaniu się Słowian z pozostałościami Gotów i Wandalów,

  • stopniowym formowaniu nowego porządku po wielkich migracjach.

Paradoksalnie, bogata literatura historyczna nie znajduje potwierdzenia w archeologii, która pozostaje w dużej mierze zależna od bieżących priorytetów politycznych. Przykładem pozostaje Kopiec Wandy, datowany na VIII wiek, który do dziś nie doczekał się pełnych, systematycznych badań archeologicznych.

opr. CzatGPT prompter A. Fularz

Komentarze

Popularne posty